Pierwsze koty za płoty

Niestety, po dzisiejszej turze konklawe zobaczyliśmy czarny dym.

Na Placu św. Piotra zgromadziło się mnóstwo osób. Na tę wiadomość oczekiwało wyjątkowo długo. Pierwotnie, przewidywano, że dym ukaże się w okolicy godziny 19.00. Jak się okazało, trwało to ponad dwie godziny dłużej. Spekulowano nad potencjalnymi przyczynami takiego opóźnienia. Z pewnością jednak nie dowiemy się tego.

Jutro kolejne głosowanie. Oczywiście, jak widać z opracowania EWTN, taka sytuacja to nic nadzwyczajnego. Najkrótsze konklawe w historii trwało dziesięć godzin a najdłuższe ponad tysiąc dni. W ostatnich stu lat konklawe trwało od 2 do 5 dni lub inaczej od 3 do 14 głosowań.

Jutro kolejna dawka emocji.

Niech Bóg da nam świętego Pasterza!

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Otagowano | Dodaj komentarz

Zaczęło się!

www.vaticannews.va

Konklawe 2025 rozpoczęte!

Napięcie sięga zenitu. Na szczęście można skutecznie uczepić się wiarą do Jezusowej obietnicy:

„A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” /Mt 28,20/

Kard. Konrad Krajewski

Przypomina mi się obecnie historia ludu Izraela, gdy szedł do Ziemi Obiecanej. Lud zaczął szemrać przeciw Panu narzekając, że jest mu źle… przewinąwszy kilka wydarzeń: Mojżesz „zwołał siedemdziesięciu starszych ludu i ustawił ich wokół namiotu. A Pan zstąpił w obłoku i mówił z nim. Wziął z ducha, który był w nim, i przekazał go owym siedemdziesięciu starszym. A gdy spoczął na nich duch, wpadli w uniesienie prorockie.”/Lb 11/

Niech Duch napełni ich tą samą mocą!

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Otagowano | Dodaj komentarz

W stronę Piotra naszych czasów

Przed południem w Bazylice św. Piotra odbyła się Msza Święta rozpoczynająca czas konklawe.

„Módlmy się zatem, aby Duch Święty, który w ciągu ostatnich stu latach obdarzył nas kolejnymi prawdziwie świętymi i wielkimi Papieżami, obdarzył nas nowym Papieżem według serca Bożego, dla dobra Kościoła i ludzkości. Módlmy się, aby Bóg dał Kościołowi Papieża, który najlepiej będzie potrafił obudzić sumienia wszystkich oraz wyzwolić energie moralne i duchowe w dzisiejszym społeczeństwie, charakteryzującym się wielkim postępem technologicznym, ale mającym tendencję do zapominania o Bogu”.

Te słowa kardynała Re wprowadziły nas w czas łaski, czas darowania nam nowego Piotra!

W homilii rozpoczynającej konklawe kardynał Re przypominał o istocie roli Piotra i Jego zadaniach. W szczególny sposób zwrócił uwagę na kwestię budowania komunii i poruszania sumień. Zwracał również uwagę na fakt, że Papież ma służyć Kościołowi i braterstwu wszystkim ludzi.

Czy będzie to zatem człowiek święty, frakcyjnego środka i gorącego serca?

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Otagowano , | Dodaj komentarz

Czas łaski

Czekamy!
Niech Bóg da nam Pasterza!

Niech czas oczekiwania będzie czasem ciszy i modlitwy!

Oczywiście, każdy ma prawo mieć jakieś marzenia czy oczekiwania. Ja, na przykład, chciałbym by papież skupił się na głoszeniu zbawienia w Jezusie a nie na Christianitas czy na Kościele. Tym bardziej nie na dostosowaniu Ewangelii do współczesnego świata. Tyle że to są moje oczekiwania a nie Boże wyroki.

Tym bardziej, niewłaściwe są kłótnie o to, że papież powinien pochodzić z frakcji kard. Burke’a czy kard. Tagle’a, z konserwatywnego lub progresywnego skrzydła.

To konklawe zapisało się niewyobrażalnymi dotychczas metodami walki takimi jak straszenie schizmą czy wkręcanie nowych kardynałów w głosowanie na kandydata, który miałby być jedyną nadzieją na kontynuowanie linii Franciszka (a w istocie kandydat ten był przeciwnikiem ostatniego papieża).

Dajemy się wrabiać w diabelskie spory. Oczywiście kardynałowie muszą rozważać różne opcje. Naszą rolą jest z miłością otaczać Kościół i elektorów modlitwą. A wybrany papież ma być przyjęty z zaufaniem. Inaczej lepiej nie powtarzajmy słów:

„Jezu, ufam Tobie!”

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Otagowano , | Dodaj komentarz

Ojcze

Jeśli jesteś ojcem, wiesz, że twoje życie jest mniej ważne niż życie twojego dziecka. Odkrywasz w sobie coś, czego się nie spodziewałeś. Jest w końcu coś ważniejszego od twojego egoizmu!

Kiedy masz dwa jabłka, to ładniejsze dajesz dziecku. Idziesz z nim na rowery, chociaż najchętniej wbiłbyś się po pracy w swój fotel. Kiedy potrzebuje pomocy, rezygnujesz z serialu. Kiedy go zawiedziesz, serce pęka na dwoje. A kiedy choruje, wolałbyś, aby to cierpienie ciebie spotkało (chociaż drżysz na samą myś o chorobie). W końcu, przyjąłbyś za niego karę a nawet oddał życie. A to wszystko nie dlatego, że tak trzeba, tak wypada. Żaden imperatyw moralny. Tak po prostu masz!

„Kiedy się modlicie, mówcie:
Ojcze” /Łk 11,2/

 

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Otagowano | Dodaj komentarz

Patetyczny absolut

Sielankowo-słodki, gniewnie-sprawiedliwy czy niewzruszenie-władczy?

Sposób, w jaki wyobrażamy sobie Jezusa, Boga-Człowieka w najbardziej podstawowym wymiarze kształtuje nasze życie. Każde z tych spojrzeń jest w jakiejś mierze prawdziwe. W oderwaniu od pozostałych żadne nie jest prawdziwe.

W zasadzie każde skażone jest naszymi ograniczeniami, życiowym doświadczeniem, lękami, intelektem… A więc myśląc o Jego czułości, przenosimy na Niego swoje wyobrażenie czułości a nie docieramy do istoty tej jedynej Bożej czułości. Nawet jeżeli przemnożymy naszą czułość przez nieskończoność, to i tak będzie to nasza nieskończona czułość. To samo możemy powiedzieć o każdej cesze. I każda ona skażona przez naszą perspektywę, ostatecznie daje nieskończony błąd. A więc czułość sprzeciwia się sprawiedliwości, a sprawiedliwość zmienia się w okrucieństwo. Z Boga-Człowieka przenosimy swoją wyobraźnię na Boga-Absolut.

Jeszcze dziwniej, kiedy, pomijając Objawienie, konstruujemy sobie w głowie bezpośrednio Boga-Absolut. Możemy zawierzyć filozofom, dla których Bóg będzie ideałem zawierającym w sobie wszystkie sprzeczności świata razem tworzące doskonałą harmonię i nieznośną niezmienność. Może to kogoś pociągać, ale nadal będzie to jedynie wytwór naszego umysłu ubóstwiającego logiczny rozum. Taki Bóg bardziej przypomina Matematykę aniżeli Osobę. Trudno powiedzieć, co taka wizja może dać zwykłemu chlebozjadaczowi.

Może więc rzucić się w ramiona Pseudo-Dionizego Areopagity i wraz z Kościołem Wschodu ograniczyć się do teologii negatywnej, czyli apofatycznej. Czy taka święta wstrzemięźliwość w orzekaniu o naturze Boga może zmienić pozytywnie nasze życie?

Z pewnością najważniejsze jest pełne ufności przyjmowanie Jego woli. „Jezu, ufam Tobie!” nie tylko cudownie brzmi, ale jest również Jego wolą. Tylko, czy uznanie tej prawdy cokolwiek zmieni? Przecież to zaufanie wyraża się w podejmowanych przez nas decyzjach. Zaufanie nie oznacza bierności, bo ona też jest wyborem. Trzeba więc rozeznać, co jest Jego wolą! Ale jaki On jest?!

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Otagowano , | Dodaj komentarz

Lobotomia sensu

Adam Kaplica Sykstyńska

Z każdym dniem coraz bardziej przekonuję się, że musimy zacząć od nowa, powrócić do najbardziej podstawowych pytań o sens.

Ostatnie dziesięciolecia wrzuciły nas na głębokie wody konsumpcji, wygody, braku zagrożenia, niewyobrażalnych technologii, tak że zagubiliśmy zasadność istnienia. Pomógł też sceptycyzm nowożytności i zdeprecjonowanie pojęcia prawdy. Jakby wytworzyła się ogromna anomalia, która wyssała z nas głębię. I nie chodzi mi o zwykłą ludzką głupotę. Ta istnieje i nic pod tym względem się nie zmieni. Chodzi raczej o przekierowanie siły życiowej. Poszukiwanie odpowiedzi na podstawowe pytania dotyczące naszego istnienia pozwala nam wznosić się ponad to, do czego dziś sprowadzamy nasze życie. Pozbawiamy się swego człowieczeństwa!

 

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Otagowano | Dodaj komentarz

Konklawe

Znamy już datę rozpoczęcia konklawe.

7 maja rozpoczną się zawody!

Tradycjonaliści dadzą łupnia progresistom a ci przepchną kolanem swojego kandydata. Lewica wygra a prawica ogłosi secesję. Kościół upadnie, ale prawdziwa reszta i tak wygra na Sądzie Ostatecznym.

A może będzie odwrotnie!

Internet pełen jest takich spekulacji. Kombinują media, nakręcając swoje zasięgi. Sprzeczają się katolicy, obrzucając się nawzajem zarzutami o ignorancję, odszczepieństwo czy niewrażliwość. Piłka w grze!

Zastanawia mnie jedynie, gdzie podziało się zaufanie i pokora?! Gdzie wiara, że Bóg jest Panem historii? Gdzie przekonanie, że Chrystus ma wszelką władzę i będzie ze swoim Kościołem aż do końca świata?!  Co stało się z asystencją Ducha Świętego?!

To prawda, że nie każdy z dotychczasowych Ojców Świętych uznany został za świętego. Właściwie dotyczy to jedynie 92 z 266 papieży. Co więcej, świętym został uznany jeden z antypapieży: Hipolit Rzymski (antypapież w latach 217–235; ostatecznie pojednał się z Kościołem). Wielu z nich nie zapisało się chlubnie w historii, ale czy to oznacza, że Bóg wówczas nie panował nad światem, nie zajmował się swoją trzódką. Gdyby tak było, Kościół już dawno przestałby istnieć. Nawet w najciemniejszych czasach, takich jak okres pornokracji (Saeculum obscurum 904-964), Bóg nie cofnął swojej ręki. Opatrzność nie opuściła nas!

Kogokolwiek kardynałowie wybiorą, będzie to nasz papież! Do nas należy jedynie modlitwa do Bożej Opatrzności i dziękczynienie za Jego miłość!

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Otagowano | Dodaj komentarz

Widzieliśmy? Wierzymy?

Caravaggio Niedowiarstwo św. Tomasza

Niedziela przewodnia, czyli pierwsza niedziela po Wielkanocy dzisiaj ustanowiona jest Niedzielą Miłosierdzia. Jej tematem przewodnim jest zatem miłosierdzie. A jednak czytanie ewangelii z tego dnia koncentruje się na innym wątku: wierze w świadectwo.

W dniu zmartwychwstania apostołowie spotykają żyjącego Jezusa. Tomasza nie ma z nimi. Świadectwo pozostałej Dziesiątki jest dla niego niewystarczające. Ich świadectwo: „Widzieliśmy Pana!” /J 20,25/, nie jest wystarczające, by przezwyciężyć traumę Wielkiego Piątku.

Sprawa jest prosta: Tomasz jest niedowiarkiem – figurą wszystkich niedowiarków w Kościele. Księża mówią: „Chrystus zmartwychwstał!” a taki niedowiarek nie odpowiada: „Prawdziwie zmartwychwstał!”. A przecież ukoronowaniem czytania są słowa:

„Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli!” /J 20,29/.

I w zasadzie lekcja jest skończona!

Tyle, że ona nie jest taka prosta. Najpierw świadkami zmartwychwstania są żołnierze, ale nie prowadzi ich to do wiary. Zmartwychwstałego widzą kobiety, ale Apostołowie im nie wierzą (sic!). Tomasz w swej niewierze wobec świadectwa nie jest wyjątkowy. Może jest po prostu ludzki. Na dodatek, Jezus, co prawda, formułuje zasadę wiary bez przeżyć zmysłowych, ale z własnej woli objawia się fizycznie nie tylko kobietom i apostołom, ale ponad pięciuset uczniom. Przecież świadectwo o zmartwychwstaniu nie brzmi: „Wierzymy!”, ale „Widzieliśmy!”. Jan pisze o tym „co ujrzeliśmy własnymi oczami,
na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce – bo życie objawiło się” /1J 1,1-2/.

Peter Paul Rubens Męczeństwo św. Tomasza

A na koniec, jaki to niedowiarek, który oddaje swoje życie poprzez dawanie świadectwa i ostatecznie śmierć męczeńską?! My opieramy się na nauce Kościoła, kiedy powtarzamy: „Wierzę”, ale ostatecznie opieramy się na tych, którzy powiedzieli: „Widzieliśmy!”.

Może jednak czasami potrzeba uczciwości wobec Boga w słowach: „Nie uwierzę, jeśli…” by w końcu odpowiedzieć: „Pan mój i Bóg mój!”. A może potrzeba łaski Pięćdziesiątnicy, by w „mocy z wysoka” uwierzyć na słowo.

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Otagowano , | Dodaj komentarz

Sprawiedliwy z nadziei

Pierwsze słowa czytań liturgicznych dzisiejszej Mszy Świętej pogrzebowej papieża Franciszka są wielką nauką:

„Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie.” /Dz 10,34b-35/

Można być papieżem, królem, miliarderem a i tak Bóg patrzy na nas w taki sam sposób. Kiedy umrze nasza ciocia czy nasz kolega usłyszymy te same słowa: „Wiemy, że dobre czyny idą za nami przed tron Boży”. To samo usłyszą nasi bliscy na naszym pogrzebie.

Babcia papieża Franciszka pouczała go, że trumna nie ma kieszeni i żadne bogactwa czy tytuły, które uzyskamy za życia, na nic nam się zdają przed tronem Bożym. Dobrze mieć taką babcię! A jeszcze lepiej od przyjąć naukę!

Czy jednak Franciszek dostąpi chwały nieba ze względu na swą sprawiedliwość? Przecież grzeszył! Mało tego, sam wielokrotnie nazywał siebie grzesznikiem, przyznawał się do błędów. Czy może zatem liczyć na kawalerkę w niebie?

Końcowe słowa owej lekcji z Dziejów Apostolskich dają nadzieję:

„każdy, kto w Niego (Jezusa) wierzy, przez Jego imię otrzymuje odpuszczenie grzechów” /Dz 10,43/.

Dobre czyny Franciszka, których było ewidentnie wiele, idą za nim, ale to nie dzięki nim dostąpił zbawienia. Największą jego zasługą jest krzyk nadziei, jakim jest obecny Rok Jubileuszowy. Wzywał nas do bycia „Pielgrzymami Nadziei” złożonej w Jezusie! To ta wiara jest jego sprawiedliwością!

Z tą nadzieją czekamy na jutrzejsze łaski „Niedzieli Miłosierdzia”!

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Otagowano , , | Dodaj komentarz