Jeśli jesteś ojcem, wiesz, że twoje życie jest mniej ważne niż życie twojego dziecka. Odkrywasz w sobie coś, czego się nie spodziewałeś. Jest w końcu coś ważniejszego od twojego egoizmu!
Kiedy masz dwa jabłka, to ładniejsze dajesz dziecku. Idziesz z nim na rowery, chociaż najchętniej wbiłbyś się po pracy w swój fotel. Kiedy potrzebuje pomocy, rezygnujesz z serialu. Kiedy go zawiedziesz, serce pęka na dwoje. A kiedy choruje, wolałbyś, aby to cierpienie ciebie spotkało (chociaż drżysz na samą myś o chorobie). W końcu, przyjąłbyś za niego karę a nawet oddał życie. A to wszystko nie dlatego, że tak trzeba, tak wypada. Żaden imperatyw moralny. Tak po prostu masz!
„Kiedy się modlicie, mówcie:
Ojcze” /Łk 11,2/
