W piątkowe południe w Kaplicy Sykstyńskiej papież Leon XIV odprawił wraz z kardynałami Mszę Świętą za Kościół.
W homilii Papież ukazywał relacje pomiędzy wiarą w Jezusa a realizowaniem głównego zadania Kościoła, jakim jest głoszenie dobrej nowiny.
W pierwszej kolejności, komentując tekst Ewangelii, za św. Piotrem wyznał, że Jezus jest Mesjaszem i Synem Boga żywego, a więc jedynym zbawicielem i objawiającym oblicze Ojca. To dzięki temu, możemy podążać do naszego wiecznego przeznaczenia, przekraczając wszystkie nasze ograniczenia.
Leon XIV wskazał, że odpowiedź dzisiejszego człowieka na pytanie o to „kim jest Jezus?” może przybierać dwie formy. Po pierwsze, może to być odpowiedź świata uznająca Go za osobę całkowicie pozbawioną znaczenia. Nawet jeżeli Jezus czasami bywa ciekawy, to jeżeli tylko w czymkolwiek przeszkadza, należy Go usunąć. Istnieje też odpowiedź zwykłych ludzi: Jezus jest prawym człowiekiem, mówiącym z odwagą mądre rzeczy. Jednak jest jedynie człowiekiem. Jeżeli więc słuchanie Go wiąże się z trudnościami, to zostaje przez nich porzucony.
Taki brak wiary często rodzi utratę sensu życia, zapomnienie o miłosierdziu, naruszenie godności osoby ludzkiej w jej najbardziej dramatycznych formach czy kryzys rodziny. Ostatecznie często prowadzi również to do praktycznego ateizmu.
W obliczu takich problemów Kościół ma być Miastem na górze, Arką zbawienia płynącą po falach historii, latarnią morską, która oświeca noce świata – nie dzięki strukturom i pięknym budowlom, ale świętości jego członków przeznaczonych przez Boga na swoją własność i wezwanych do Jego przedziwnego światła.

Taki Kościół, jak często nauczał p. Franciszek, jest wezwany do świadczenia radosnej wiary w Jezusa zbawiciela. Dlatego i my musimy powtarzać “Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” – robić to przede wszystkim w naszej osobistej relacji a później jako Kościół – nieść wszystkim Dobrą Nowinę.
Papież homilię zakończył modlitwą o łaskę dla siebie, by Bóg pozwolił mu “zniknąć, aby pozostał Chrystus; stać się małym, aby On był poznany i uwielbiony; poświęcić się do końca, aby nikomu nie zabrakło możliwości poznania Go i kochania”.
