Sprawiedliwy z nadziei

Pierwsze słowa czytań liturgicznych dzisiejszej Mszy Świętej pogrzebowej papieża Franciszka są wielką nauką:

„Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie.” /Dz 10,34b-35/

Można być papieżem, królem, miliarderem a i tak Bóg patrzy na nas w taki sam sposób. Kiedy umrze nasza ciocia czy nasz kolega usłyszymy te same słowa: „Wiemy, że dobre czyny idą za nami przed tron Boży”. To samo usłyszą nasi bliscy na naszym pogrzebie.

Babcia papieża Franciszka pouczała go, że trumna nie ma kieszeni i żadne bogactwa czy tytuły, które uzyskamy za życia, na nic nam się zdają przed tronem Bożym. Dobrze mieć taką babcię! A jeszcze lepiej od przyjąć naukę!

Czy jednak Franciszek dostąpi chwały nieba ze względu na swą sprawiedliwość? Przecież grzeszył! Mało tego, sam wielokrotnie nazywał siebie grzesznikiem, przyznawał się do błędów. Czy może zatem liczyć na kawalerkę w niebie?

Końcowe słowa owej lekcji z Dziejów Apostolskich dają nadzieję:

„każdy, kto w Niego (Jezusa) wierzy, przez Jego imię otrzymuje odpuszczenie grzechów” /Dz 10,43/.

Dobre czyny Franciszka, których było ewidentnie wiele, idą za nim, ale to nie dzięki nim dostąpił zbawienia. Największą jego zasługą jest krzyk nadziei, jakim jest obecny Rok Jubileuszowy. Wzywał nas do bycia „Pielgrzymami Nadziei” złożonej w Jezusie! To ta wiara jest jego sprawiedliwością!

Z tą nadzieją czekamy na jutrzejsze łaski „Niedzieli Miłosierdzia”!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *